facebook

Kanał You Tube

środa, 20 maja 2015

Gdzie nie karmię dzieci

Karmienie dzieci w Galerii Krakowskiej



Odkąd na świecie pojawiły się nasze bliźniaki staram się jak najwięcej wychodzić. Uwielbiam spędzać czas poza domem. Byliśmy już z maluchami na majówce, o czym pisałam tutaj, w zoo, w galeriach handlowych. Chętnie chodzimy na długie spacery. Przy dłuższych wyjściach zabieram ze sobą termos z przegotowana wodą, wyparzone butelki, mleko, miarkę, pieluszki tetrowe, a także ubranka na zmianę, pieluchy, chusteczki, pieluchy flanelowe na przewijak. Tak przygotowani ruszamy do centrum. Gdy przychodzi pora karmienia szukamy dogodnego miejsca. Karmimy jednocześnie - każdy rodzić karmi jedno dziecko Karmiliśmy już w zoo, gdzie wzbudzaliśmy niemałą sensację, miałam wrażenie, ze jesteśmy dodatkową atrakcją:). Karmiliśmy w pociągu, na Plantach, na Placu Szczepańskim czyli wszędzie tam, gdzie są ławki. W ostatni weekend karmienie wypadło podczas zakupów w Galerii Krakowskiej. Ponieważ zobaczyłam oznaczenie butelki przy wejściu do toalet postanowiliśmy skorzystać.
Gdy przeszliśmy długi korytarz zaczęliśmy szukać pokoju dla matki z dzieckiem. Patrzę – toaleta męska, damska i dla niepełnosprawnych. Pokoju dla mamy z dzieckiem brak. Pytam pani, która sprząta. Mówię, że chcę nakarmić dzieci. Po chwili pani otwiera mi… WC dla niepełnosprawnych. Przyznam, że trochę mnie to zdziwiło. Zaglądam, a tam – toaleta dla niepełnosprawnych, zlew, stolik z przewijakiem i krzesło. Nic tylko karmić w toalecie. Nie wiem jak Wy, ale ja nie jadam w toalecie:) Tak było na poziomie -1. Postanowiliśmy sprawdzić czy lepiej wygląda na innych kondygnacjach. Na poziomie 0 też była „miła” pani, która również wskazała nam toaletę dla niepełnosprawnych. Tam metraż był malusi – wjechaliśmy wózkiem i staliśmy na baczność. Tym razem do naszej dyspozycji był  tylko przewijak. Maluchy mogłabym karmić siedząc na toalecie. Inną kwestią jest to, że w toalecie było brudno. Wobec takiej alternatywy nakarmiliśmy maluchy na ławkach, a potem przewinęłam je w wózku. Cóż wolę to, niż karmienie w toalecie. Nie wiem, co bym robiła, gdybym musiała nakarmić dzieci piersią.
Czego wymagam od dużego centrum handlowego? Oto lista:
-przewijaka,
-krzesła,
-kosza na zużyte pieluchy,
-jeśli byłby zlew byłabym zachwycona.


Karmienie w Galerii Krakowskiej

Pokoik może być mały, nie muszę wjeżdżać wózkiem do środka. Po co robić i zaznaczać miejsce do karmienia, skoro nikt przy zdrowych zmysłach z niego nie skorzysta? Po to, żeby było?

Wkrótce opiszę inne miejsce, w którym pokój dla matki z dzieckiem nas zachwycił – duży, przestronny, z wygodnym miejscem do karmienia (kanapa plus fotel), z papierowymi podkładami jednorazowymi na przewijak i kącikiem do zabawy dla starszego dziecka. Powierzchnia taka, że nasz wózek nie zawadzał, każde z nas spokojnie karmiło jedno dziecko, a straszy syn się bawił. Czyli można…

33 komentarze:

  1. Otóż to. Czasem Maluszki nie są traktowane na równi z dorosłymi. Skoro my możemy domagać się godnych warunków do spożywania posiłków to z Dzieciaczkami powinno być tak samo i bezwarunkowo miejsc do karmienia powinno być więcej. Czasem widzę mamę karmiącą piersią swoje dziecko na ławce w galerii handlowej. Nie dziwi mnie taki widok, jeśli ma wybrać pomiędzy brudną toaletą, a publicznym karmieniem to to drugie wydaje się rozsądniejsze.
    Pozdrowieńka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam niemile zaskoczona. Spodziewałam się normalnych warunków, w których będę mogła nakarmić dzieci. Wielki zawód. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Oj, bardzo smutna sprawa przyznam. Jestem ciekawa kiedy się to zmieni i na czas karmienia nie będzie się odsyłanym do toalety... Troszkę takie po zwierzęcemu traktuje się maluchy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inna sprawa, że samo skorzystanie z toalety nie jest czymś miłym - zapachy nie zachęcają, ludzie czasami wody po sobie nie spuszczają itd., że miejsce opuszcza się z niesmakiem. Co dopiero jedzenie w takich warunkach. W sumie to skandal.

      Usuń
    2. Podzielam Twoje zdanie. Moim zdaniem to skandal. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Można, można! Ja w Poznaniu natrafiłam na takie miejsce, że nawet z głośniczka leciała przyjemna muzyka (dźwięki natury) dla rozluźnienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, też tak chcę:) Dobrze, że są takie miejsca.

      Usuń
  4. Kurcze w toalecie - szok. Powinni w każdym miejscu wyznaczyć miejsce i oby ono spełniało warunki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinni, powinni, ale nie wyznaczyli. Niestety.

      Usuń
  5. Niby jesteśmy cywilizowani, ale w niektórych aspektach mamy straszne tyły. Kiedyś na TVN oglądałam program gdzie pewna mądra baba była pełna dobrych rad dla świeżych mam.....czego to im nie wolno robić publicznie. Gdzie nie powinny się pojawiać, pokazywać i nie obnosić ze swoim dzieckiem. I nie tylko chodziło o karmienie i przewijanie, ale także o zabawienie czy poklepywanie po pleckach, bo bekające dziecko,taki malec może wzbudzać obrzydzenie np u kogoś na sąsiedniej ławce w parku.
    Najciekawsze było to, że owa mądrala była koło 40....i nie posiadała ani faceta, ani dzieci.
    Jak dla mnie to nic innego....jak syndrom zgorzkniałej starej panny. Było mi jej zwyczajnie żal. Najlepiej podsumowała ją Dorota Wellman....ma pani dzieci? ona nie...a to wszystko tłumaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wiele osób gorszy się na rodziny z dziećmi, które pojawiają się w przestrzeni publicznej. Dlaczego mam rezygnować z wyjścia z domu? My od czasu do czasu pojawiamy się z maluchami w restauracjach, czym wzbudzamy popłoch personelu. Jak okazuje się, że dzieci są spokojne to widzę na ich twarzach ulgę.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ja tez zdecydowanie nie jdama w toalecie, powinno byc zrobione miejsce do karmienia dzieci, Troszke to przykre ze sie o najmlodszych nie mysli przy duzych projektach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej, że przy takiej powierzchni wydzielenie malutkiego pokoiku nie powinno być problemem.

      Usuń
  7. Przyznam, że będąc w centrach handlowych w Łodzi, nie widziałam takiego przewijaka. To smutne....

    OdpowiedzUsuń
  8. jakiś koszmar z karmieniem w toalecie, ciekawe co by na to sanepid powiedział?

    OdpowiedzUsuń
  9. Do najbliższej galerii/centrum mam ponad 40km,tak się złożyło,że już byliśmy tam z maluszkiem. Jest pokój dla matki i dziecka. Wg mnie wymiarowo w sam raz. Na ścianach kolorowe zwierzątka,na podłodze wykładzina z domami,drogami (starszy synek zachwycony). Krzesło do karmienia, przewijak , podkłady, kosz na śmieci, ręczniki papierowe,umywalka... ja jestem zadowolona. korzystałam z tego miejsca przy starszym synku i będąc z chrześnicą,ale wtedy bez wykładziny i kolorowych ścian było tak smutno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie właśnie powinny być pokoje dla matek z dziećmi. A nie toalety dla niepełnosprawnych w roli pokoju do karmienia!

      Usuń
  10. Wiesz co, ja tylko raz korzystałam z takiego miejsca w centrum handlowym w stolicy i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że są miejsca, które trzymają standardy. Mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej.

      Usuń
  11. Czasami jak wchodzę do łazienki w centrum handlowym są w stanie załamującym. A już o porządnym miejscu, żeby przebrać dzieci można zapomnieć :) Chociaż podobno te warunki z roku na rok mają się poprawiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak było:) Póki co dobrze nie jest. Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Z tego co zauważyłam w wielu miejscach przewijak znajduje się właśnie w toalecie, trochę wstyd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przewijak w toalecie to jeszcze nie problem. Ale krzesło do karmienia już tak:) Pozdrawiam!

      Usuń
  13. Zapraszamy do udziału w KONKURSIE z nagrodami dla dzieciaczków!

    Szczegóły na blogu:
    http://littlehandsome.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie. Już zajrzałam:)

      Usuń
  14. Poruszasz tutaj bardzo ważne kwestie. Do tej pory też widziałyśmy przewijaki w toaletach ale nigdy nie zwróciłyśmy uwagi czy są tam też miejsca do karmienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdą jest, że dopóki nie zostałam mamą też na to nie zwracałam uwagi:)

      Usuń
  15. Ja już przestałam się tym przejmować... karmię gdzie popadnie, zachowując dyskrecję, nie świecąc cyckiem naokoło.
    Ostatnio podczas majówki zdarzyło mi się nawet w kościele w ławeczce na samym końcu karmić Olę.
    Nie zważam na komentarze innych. Skoro dziecko jest głodne, nie będę broniła mu jeść :)
    Tak nas stworzyła matka natura i nic w tym temacie nie mam dodania :)

    Niestety szkoda, że nie wszystkie miejsca zapewniają swobodne i dyskretne karmienie, nic więc dziwnego, że matki karmią na ławkach w galerii, czy restauracji.

    OdpowiedzUsuń
  16. Przewijak ważna rzecz, ale z karmieniem to domyślam się że jest problem - jak nie ma pokoju do karmienia (a zazwyczaj nie ma) to pozostaje kibel. Przykre :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym samym pomyślałam. Tak to wielkie oburzenie ludzi - kiedyś czytałam, że gdy matka karmiła na ławce w centrum handlowym to ktoś jej zrobił awanturę, ale z drugiej strony gdzie miała karmić? Na sedesie? Porażka..

      Usuń
  17. Pamiętam, że ja jak musiałam, to karmiłam na ławce w parku lub w poczekalni u lekarza. Jednak ze strachu nie oddalałam się od domu za daleko :)

    OdpowiedzUsuń