facebook

Kanał You Tube

czwartek, 7 maja 2015

Pierwsza podróż z bliźniakami



W długi majowy weekend odbyliśmy pierwszą rodzinną podróż. Jako środek komunikacji wybraliśmy, przyznaję dość odważnie, PKP. Podróżowaliśmy nie raz z małym dzieckiem koleją i było różnie. Ale co innego podróżować z jednym dzieckiem, a co innego z trójką. Ale od początku. Wyruszyliśmy z Krakowa w piątek rano. Transport na dworzec oczywiście nie bezpośredni – autobus i tramwaj. Moje obawy dotyczyły przede wszystkim tego, jak spakujemy się do pociągu. Dlaczego? Bo zabraliśmy całe mnóstwo pakunków. Oto, co wzięliśmy: 
  • walizkę na kółkach dużą 
  • torbę wpinaną do wózka
  • torbę z aparatem
  • plecak
  • pokrowiec z garniturami
  • złożony stelaż wózka
  • duży i ciężki adapter do wózka, dzięki któremu mogliśmy wpiąć nosidełka (wielkości 1/3 stelaża wózka)
  • dwa nosidełka, a w nich maluszki
  • wodę mineralną, która za nic na świecie nigdzie nie chciała się zmieścić.
Budziliśmy na dworcu niemałą sensację. Na szczęście udało się dość sprawnie zapakować do wagonu PKP. Wagon, którym podróżowaliśmy miał tylko 6 miejsc w przedziałach (był to przerobiony z wagon 1 klasy na 2 klasę). W przedziale oprócz naszej piątki nikogo nie było. Maluszki podróż zniosły bardzo dobrze – synek całą przespał, a córka tuliła się do taty.  Starszy syn grał w gry na komórce i obserwował to, co działo się za szybą. Nieco ponad 2 godziny minęły bardzo szybko. Szkoda, że w przedziale było nieznośnie gorąco – nie wiedziałam, że kupiliśmy bilety z opcją sauny gratis:)
Również podróż powrotna minęła bardzo szybko. Tym razem jednak podróżowaliśmy w przedziale ośmioosobowym z jeszcze dwiema osobami i było trochę ciasno. I tym razem sauna była wliczona w cenę:) W drodze powrotnej mieliśmy małe opóźnienie, ale za to wróciliśmy z dworca autobusem bezpośrednio do domu. W drodze powrotnej miałam nawet czas na lekturę. Sporo czasu zajęła mi zabawa ze starszym synem – oprócz obserwowania tego, co działo się za oknem robiliśmy samoloty z ulotek wyborczych.
Na koniec garść porad praktycznych:
  • warto ubrać dzieci warstwowo i w zależności od ogrzewania rozbierać lub ubierać maluchy
  • koniecznie trzeba mieć torbę podręczną, a  w niej: pieluszki, chusteczki nawilżające, pieluszki tetrowe lub flanelowe do podłożenia przy przebieraniu dzieci, woreczki zapachowe na zużyte pieluchy (bardzo się przydały w  drodze powrotnej), ubranka na zmianę
  • coś do jedzenia - ja na podróż zabrałam mleko sztuczne (termos, miarka, butelki, mleko sztuczne), a dla starszego syna wodę, ciasteczka i drożdżówki.

32 komentarze:

  1. Ufff, to dobrze że podróż przebiegała tak bezproblemowo.

    OdpowiedzUsuń
  2. !świetny blog!
    Zapraszam rownież do mnie www.codziennoscnasza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i zapraszam częściej:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Podróż z takimi maluszkami nie należy do łatwych wypraw :) Świetnie, że jesteście tacy zorganizowani i wypisujecie swoje porady dla innych bez tego zmysłu organizacyjnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może komuś moje porady się przydadzą:)

      Usuń
  4. O rety! Wyobrażam sobie Was na tym dworcu:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę Was na tym dworcu oczami wyobraźni :))) Fajnie, że wyprawa się udała, więcej takich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była próba generalna przed wyjazdem wakacyjnym:)

      Usuń
  6. Ależ jesteście dzielni! Podziwiam, szczerze. Ja jestem z tych, których wszystko przerasta.

    OdpowiedzUsuń
  7. No proszę. Prawdziwe wyzwanie a jak sprawnie poszło. Super. Pozdrowionka :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. No, no- podziwiam. Ja sama podróż koleją traktuję jako udrękę, a co dopiero z Maluszkami. Ale pokazujesz, że chcieć to móc i się da :) Mam nadzieję, że wypad należał do udanych :) Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pociągi to wyzwanie, ja w nastepnym roku mam nadzieję, że pojadę na wakacje samochodem, bo jakoś sobie niewyobrażam drogi z 4 dzieci przez 12-14 godzin...

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie że podróż ok, wyprawa z takimi maluchami to nie lada wyzwanie :) Zapraszam na gofry z cukinii.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja pociągami jakoś nie lubię jeździć. zdecydowanie wolę autem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rany podziwiam cię, taka podróż z maluchami to cała wyprawa! Ale dobrze, że wszystko się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Grumt to sie dobrze spakować,a potem...to już z górki

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak... grunt to dobre przygotowanie i organizacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już widzę te tabuny walizek i torebek :) A sauna... no cóż chciało by się rzecz: Sorry taki mamy klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podstawa to dobra organizacja, Wam jej nie brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jesteś świetnie zorganizowana!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jesteście urodzonymi podróżnikami! A może nawet konstruktorami samolotów ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Grunt to organizacja, dobrze, że podróż mnięła Wam bezproblemowo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiele przydatnych rad...pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiele przydatnych rad...pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  22. super:) podziwiam Was:) czasami z jednym dzieckiem ciężko się wybrać a Wy z całą trójką:)! ale bardzo się cieszę, że podróż była udana i cała rodzinka zadowolona, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Jesteś bardzo zorganizowana, fajnie, że podróż przebiegała sprawnie :) Prosimy o zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Podziwiam , że tak wspaniale sobie daliście radę , co do bagażu podręcznego masz rację – musi być bardzo przemyślany aby nic nie zabrakło w czasie podróży . Czekam na zdjęcia z Waszej wyprawy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Udowodniłaś, że można podróżować z maluszkami. Podziwiam was że się zapakowaliście. Fajnie że dzieciaczki dobrze zniosły podroż :-) pozdrawienia dla was

    OdpowiedzUsuń
  26. Super że jesteś taka odważna :) hhmm ja sama kręcę nosem na podróż pociągiem a Ty ... Zaimponowalas mi :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pamiętam podróż pociągiem (300km) ja, moja mama i mój maleńki wówczas brat, ale sajgon :)) zajeliśmy cały przedział :), mieliśy ze sobą wózek, chodzik i tyle gadżetów hehe :))
    Cieszę się, że przebiegło u Was dobrze. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń