facebook

Kanał You Tube

czwartek, 22 października 2015

Ciążowe zachcianki – cz. II najdziwniejsze

Jakiś czas temu pisałam o najpopularniejszych ciążowych zachciankach (tutaj). Zdecydowanie wygrały ogórki kiszone i kapusta. W Waszych komentarzach często pojawiały się także śledzie i czekolada. Dziś pora na najdziwniejsze ciążowe zachcianki. Przyznam, że mnie one ominęły, ale znam kobiety, które w tym wyjątkowym czasie gustowały w nietypowych smakach i połączeniach. Oto subiektywne zestawienie najdziwniejszych ciążowych zachcianek:
  • kreda (tynk ze ścian)
  • mydło
  • węgiel
  • kostki lodu
  • zapach paliwa/benzyny.
A teraz czas na zaskakujące połączenia:
  • śledzie z miodem
  • śledzie z lodami
  • lody z frytkami
  • ogórki kiszone i czekolada.
A Wy miałyście nietypowe zachcianki? A może znacie kogoś, kto je miał?

25 komentarzy:

  1. Ojej, aż mnie zmroziło. Ja praktycznie nie miałam zachcianek. Było tak, że miałam na coś smak przez około miesiąc a potem mi przechodziło. Np, pączki, śledzie. Ogórki kiszone kocham zawsze, tak jak lody. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię ogórki kiszone, a w ciąży mogłabym je jeść cały czas:)

      Usuń
  2. Śledzie z miodem są w moim wigilijnym repertuarze😆

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie ziemniaki z masłem, zawsze i wszędzie :)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko... śledzie z miodem albo lodami? Brr! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Typowe połączenia ciążowe, też miałam smaka na takie różne dziwne rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  6. ojej..kreda,,,:D ja jakoś nie miałam tak..na początku często jadłam czekoladę,z czasem czekoladę zamieniłam na pomarańczę bez szaleństw :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w oby dwóch ciążach nie miałam jakichś dziwnych zachcianek.. w ogóle jakoś tak zachcianek nie miałam... no może oprócz pączków... te niestety mogłam jeść o każdej porze dnia i nocy :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem tak - mnie odrzuciło od kawy, śledzi i grzybów. Za to zaczęłam lubić wszystko co drożdżowe. A zachciewajki były różne - rzodkiewki z cukrem czy drożdżowe ciasto z konfiturą cebulową.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie ominęły zachcianki. I jak tak czytam, o połączeniu śledzi z miodem, to cieszę się, że ominęły ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śledzie z lodami, maskara. Już mi się niedobrze robi...

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi się raz tylko strasznie mielonki z puszki zachciało ale żadnych dziwnych kombinacji to nie.

    OdpowiedzUsuń
  12. To już chyba nie jest na mój żołądek. Chociaż gdzieś czytałam, że osoby, które odczuwają nieposkromioną ochotę na zjedzenie tynku ze ściany mają niedobór wapnia...co u kobiet w ciąży jakoś da się wytłumaczyć.

    Stylizacja na jesienny spacer- tanio i z klasą!

    OdpowiedzUsuń
  13. jezus.. na prawdę? Kreda, tynk? woww.. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawy post, ja uwielbiałam kiszone ogórki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Nominowałam Cię u siebie na blogu do "Liebster Blog Award 2015". Zapraszam do zabawy, pytania znajdziesz na moim blogu: http://zaplanowanamama.blogspot.com/2015/10/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha, ciekawe, nie sądziłam, że kreda i mydło też mogą być zachciankami, bardzo ciekawy post:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Na ogórki kiszone to ja mam całe życie zachciankę. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo zdrowe te zachcianki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Takich to nie miałam, ale zapach paliwa to lubię od zawsze ;)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Pamiętam, że raz skomponowałam sałatkę jakąś sałatkę - fanaberię ciążową i wcale nie chciałam jej jeść... była koszmarna!

    OdpowiedzUsuń